Philip Stephens
Philip Stephens współredaguje dziennik Financial Times, w którym także pisze. Jest głównym komentatorem politycznym gazety, dwa razy w tygodniu zamieszcza w niej swoje opinie na tematy światowe i brytyjskie. W 2008 r. otrzymał British Press Award dla Najlepszego Dziennikarza Politycznego Roku.
Nadzieja dla jednych, postrach dla drugich. Socjalistyczny faworyt w wyznaczonej na 6 maja drugiej turze francuskich wyborów prezydenckich otworzył debatę na temat alternatywnej polityki ekonomicznej w Europie. By jednak zrealizować obietnicę pobudzenia gospodarki, będzie musiał dostosować się do realiów gospodarki rynkowej.
Solidarność, która od początku stanowi podstawę europejskiego projektu, oparta jest na realistycznym egoizmie. By Unia przetrwała obecny kryzys, musi wziąć sobie tę zasadę ponownie do serca.
Prawdopodobnie Brytyjczycy 6 maja odsuną od władzy wyczerpaną trzynastoletnimi rządami Partię Pracy. Wydaje się jednak, że ani konserwatyści, ani czarny koń tych wyborów – Liberalni Demokraci, nie mają spójnego planu na przyszłość.