Powitanie trumny z ciałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego na lotnisku Okęcie, 11 kwietnia 2010
AFP
Po katastrofie rządowego Tu-154, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, a wraz z nim kilkudziesięciu cenionych polityków, Polacy spisują rachunek strat, jakie ponieśli w tej bezprecedensowej tragedii.
Na łamach Gazety Wyborczej Jarosław Kurski wyraża nadzieję, że katastrofa pod Smoleńskiem, mimo bólu i cierpienia, jakiego wszystkim nam przysporzyła, będzie też miała pozytywne konsekwencje. Po pierwsze, słowo „Katyń” już w tej chwili przestało być dla świata zachodniego pustym dźwiękiem i „specyficznie polską, antyrosyjską obsesją”.
Po drugie, fakt, że tragedia rozegrała się na rosyjskiej ziemi, nieopodal Katynia właśnie, stwarza „niepowtarzalną, choć traumatyczną, sposobność do autentycznego polsko-rosyjskiego pojednania”. W obliczu polskiej tragedii „Rosja otworzyła się na Polskę, ale i na samą siebie, na swoją historię i na rozrachunek ze stalinizmem”.
Po trzecie, młoda polska demokracja zdała trudny egzamin, a Polacy udowodnili, że dojrzeli do wolności: „państwo zachwieje się po tym ciosie, ale szybko podniesie”, podkreśla publicysta Gazety.