Nowi radykałowie. Łańcuch ludzki w dniu solidarności z Darfurem, Luwr, Paryż, 28 kwietnia 2007
AFP
W całej Europie następuje coś, co dotąd znamienne było tylko dla wielkiej zawieruchy. Władza przesuwa się od partii, rządów i parlamentów do rozmaitych grup obywateli. Niezauważalnie, lecz nieubłaganie w całej Europie „sączą się” obywatelskie rewolucje, pisze na łamach Gazety Wyborczej Marek Beylin.
Przybierają one postać oddolnych ruchów ekologicznych czy feministycznych, które łączy wspólny rys. Ich członkowie pragną pisać „własną biografię, niezależną od państwa i instytucji społecznych” i w porozumieniu z innymi wywierać skuteczny nacisk na rządzących, by forsować swoje pomysły. Czym to się skończy? Opcje są dwie – albo uzdrowieniem kulejącej coraz bardziej demokracji, albo stworzeniem społeczeństwa „nieumiarkowanych egoizmów rodzących przemoc oraz wykorzeniających ludzi z demokratycznej przestrzeni” . Cały artykuł można przeczytać na stronie Gazety Wyborczej…