Gospodarka Euro

Cypr: Pomocy, i to szybko!

13 czerwca 2012
Cyprus Mail Nikozja

Tom Janssen

Sprawa wisiała w powietrzu od tygodni – Nikozja szykuje się do tego, by poprosić Unię Europejską o wsparcie finansowe w wysokości 3–4 mld euro; chodzi o pilne dokapitalizowanie banków narażonych na straty w związku z kryzysem w Grecji. Czasu jest coraz mniej, pisze anglojęzyczny dziennik Cyprus Mail.

Dzisiaj, gdy nie zaprzeczamy już, że jest rozważana możliwość poproszenia o pomoc finansową UE, powinniśmy być może poświęcić nieco czasu na zastanowienie się nad tym, kiedy to zrobić, to bowiem może okazać się najistotniejsze. Skoro przyjęliśmy do wiadomości, że czeka nas kryzys finansowy, to im szybciej, tym lepiej, nawet jeżeli jest to wbrew rządowej filozofii zostawiania bardzo ważnych decyzji na ostatnią chwilę.

Najlepszym, co mogliśmy byli zrobić, było poproszenie o pomoc w tym samym czasie co Hiszpania, bylibyśmy bowiem traktowani w ten sam sposób. Musielibyśmy oczywiście przeprowadzić określone reformy – zapewne kazano by nam obciąć płace w sektorze publicznym – ale przynajmniej wszystko dokonałoby się pod kontrolą i w spokoju.

Zmarnowawszy tę szansę, rząd powinien był wystąpić o pomoc przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi w Grecji, które mogą wtrącić strefę euro w chaos, jako że zwycięstwo sprzeciwiającej się układowi z „trójką” lewicowej Syrizy otworzyłoby perspektywę wyjścia Grecji z eurolandu i spowodowało tąpnięcie na rynkach. Jest to możliwość, której nie da się wykluczyć, bowiem sondaże pokazują, że wspomniane ugrupowanie i jego główny rywal, będąca za bailoutem Nowa Demokracja, idą łeb w łeb.

Lepiej szybciej niż później

Na co więc czeka rząd? Jest tajemnicą poliszynela, że wpływy z zagwarantowanej przez państwo emisji akcji Laiki Bank nie mają szans sięgnąć sumy 1,8 miliardów euro, koniecznej dla rekapitalizacji banku. Wiemy również, że Europejski Bank Centralny nie dopuszcza możliwości, by rekapitalizację sfinansowano obligacjami rządowymi (co jest oczywiste, kiedy obligacje te mają śmieciowy rating), co oznacza, że wystąpienie o program pomocowy przed końcem tego miesiąca jest pewne.

Czy rząd naprawdę wierzy – jak sugerował to jego rzecznik – że uda mu się przed tym terminem uzyskać kredyt od innego państwa i uniknąć konieczności wystąpienia o unijną pomoc? Z pewnością powinien był już dawno porzucić tę nadzieję i zacząć przygotowywać się do uruchomienia mechanizmu pomocowego, przeprowadzając niezbędne reformy. Oszczędziłoby mu to również kompromitacji, kiedy będzie musiał negocjować warunki pomocy w czasie rozpoczynającego się 1 lipca  przypadającego nań okresu przewodniczenia Unii.

Doniesienia z Brukseli sugerują, że rząd zdążył już poinformować Komisję Europejską o swym zamiarze wystąpienia o pomoc, nie jest jednak jasne, kiedy miałby to uczynić. Mamy nadzieję, że przynajmniej raz nie będzie zwlekał i że będzie to raczej prędzej niż później.

Tłumaczenie - Marcin Wawrzyńczak