Najlepsze artykuły z prasy europejskiej

Trendy

Czechy

Apetyt na ziele

15 stycznia 2010
Gazeta Wyborcza Warszawa
Stoisko z konopiami, Million Marijuana March. Praga 2009. Fot. Greensky sk

Stoisko z konopiami, Million Marijuana March. Praga 2009. Fot. Greensky sk

Od pierwszego stycznia w Czechach obowiązują przepisy zezwalające na posiadanie niewielkiej ilości narkotyków na własny użytek. Decyzją czeskich władz nie jest zdziwiony Mariusz Szczygieł, który przekonuje na łamach Gazety Wyborczej, że marihuana dawno temu stała się elementem czeskiej obyczajowości.

Już kilka tygodni po obaleniu komunizmu podniosły się w Czechach pierwsze głosy nawołujące do legalizacji konopi indyjskich, przypomina publicysta. Dziś w Pradze kupić można książkę kucharską z przepisami wykorzystującymi marihuanę oraz wódkę z jej nasionami. Miłość Czechów do „maryhy” odzwierciedlają badania. Okazuje się, że nasi południowi sąsiedzi otwierają europejskie statystyki odnotowujące jej używanie. Mało tego, do palenia „ziela” przyznaje się co piąty Czech, a opiniotwórczy tygodnik Reflex co roku organizuje konkurs na najpiękniejsze zdjęcie przydomowej plantacji marihuany…   

Cały artykuł Mariusza Szczygła można przeczytać na stronie GW.

Narkoturystyka

Na jointa za granicę

Od 1 stycznia, kiedy Czesi postanowili nie karać więzieniem tych, przy których policja znajdzie niewielkie ilości narkotyków, w czeskich pubach i piwiarniach leżących w pasie nadgranicznym zaroiło się od polskiej młodzieży, zauważa dziennik Polska. „Browar mają dobry i tani, a jeszcze człowiek bez nerwów jointa sobie zapali”, uśmiecha się szeroko siedemnastoletni Karol, narkotykowy turysta, a taka właśnie turystyka zaczęła się rozwijać na południu Polski.

W Czechach można teraz mieć, bez strachu, że trafi się do więzienia: 15 g marihuany, 1,5 g heroiny, 1 g kokainy, 2 g amfetaminy, cztery tabletki ekstazy i pięć kartoników nasączonych kwasem LSD. Tyle że w Europie bez granic to, co się dzieje w jednym kraju, natychmiast przenosi się do drugiego. Dlatego nowe czeskie przepisy spędzają polskim samorządowcom, policjantom i osobom zajmującym się leczeniem uzależnień z przygranicznych miejscowości sen z powiek.

Twierdzą oni, że teraz polska młodzież bez kłopotów może sięgnąć po nielegalne w jej kraju używki. A to pogłębi problem uzależnienia w Polsce. Liberalizacja przepisów narkotykowych to coraz powszechniejszy trend w Europie. Wiele z tych państw, które w latach 1999‒2004 zaostrzyły kary za ich posiadanie (m.in. Wlk Brytania, Grecja, Słowacja, Litwa, Niemcy), teraz rozluźnia przepisy. Zbliżone do czeskich rozwiązania przyjęły już Hiszpania, Belgia, Austria, Holandia, niektóre kantony szwajcarskie, a nawet Ukraina.