Wybory Europejskie
-
Parlament europejski
„Ludzie Zachodu” wciąż mistrzami ekscesów
9 marca 20101România libera Bukareszt -
Instytucje UE
Eurokraci za Unią, ale przeciw Europie?
15 czerwca 20092Spiked Londyn -
Wybory Europejskie
Weimar powraca! Ależ skąd…
12 czerwca 20092Presseurop -
Czechy
Za dużo wodzów
9 czerwca 2009PresseuropRespekt -
Wybory Europejskie
Barroso pod pręgierzem
9 czerwca 2009PresseuropLe Monde -
Wybory Europejskie
Skręt w prawo
8 czerwca 20092La Repubblica Rzym -
Wybory Europejskie
Zmarnowana szansa
8 czerwca 20092El País Madryt -
Wybory Europejskie
Libertas w odwrocie
8 czerwca 2009PresseuropThe Irish Times -
Włochy
Głosowanie pośród ruin
3 czerwca 2009PresseuropIl Manifesto
Znaliśmy już językowe wybryki populistycznych europosłów z nowych krajów członkowskich, obecnych w Strasburgu od czerwca ubiegłego roku. Nie docenialiśmy ich kolegów z Europy Zachodniej, zauważa România Liberă.
Frekwencja w wyborach do Parlamentu Europejskiego od 1979 wciąż spada. Socjolog Frank Furedi twierdzi, że apatia towarzysząca głosowaniu jest konsekwencją powiększającego się rozziewu pomiędzy politykami a wyborcami.
Czy wzrost sił skrajnej prawicy w Parlamencie Europejskim daje powody, by mówić, że znów zbudziło się widmo Hitlera i historia jego dojścia do władzy? I czy naprawdę należy się niepokoić?
Wybory do Parlamentu Europejskiego, podczas których padł nowy rekord absencji (zaledwie 43% z 388 milionów wyborców poszło do urn), nie wpłyną może w zasadniczy sposób na podział mandatów, niemniej zarysowują się już głębokie zmiany zarówno wśród prawicowych, jak i lewicowych partii.
Wybory do Parlamentu Europejskiego okazały się dla partii narodowych plebiscytem popularności i wewnątrzkrajową rozgrywką. Wielka szkoda, czytamy w El Pais, bo globalne problemy, przed jakimi staje Europa, wymagają coraz częściej ponadnarodowych rozwiązań.