Demokracja
-
19 stycznia 201267De Morgen Bruksela
-
Węgry-UE
Wymijające odpowiedzi Viktora Orbána
19 stycznia 2012PresseuropNépszava -
9 stycznia 20127NRC Handelsblad Rotterdam
-
Kryzys w strefie euro
O wyspach i utopiach
23 grudnia 201139Público Madryt -
Od redakcji
Wybierać Komisję
16 grudnia 20113Presseurop -
Kryzys w strefie euro
Niepokojący wzlot agencji ratingowych
7 grudnia 201113Libération Paryż -
Unia Europejska
Szansa dla demokracji
1 grudnia 201130The Guardian Londyn -
Debata
W obronie technokratów
17 listopada 201110The Guardian Londyn -
17 listopada 20118Hospodářské Noviny Praga
-
Kryzys euro
Grupa frankfurcka – europejskie komando
16 listopada 201111The Spectator Londyn -
Kryzys zadłużenia
Europa przeciwko ludziom?
11 listopada 201123The Economist Londyn -
9 listopada 20117PresseuropFrankfurter Allgemeine Zeitung
-
7 listopada 2011NRC Handelsblad Rotterdam
-
Kryzys w strefie euro
Technokracja to droga donikąd
7 listopada 20116Il Sole-24 Ore Mediolan -
Greckie referendum
Demokracja schodzi na psy
2 listopada 201118Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt -
Od redakcji
W zawieszeniu
28 października 20112Presseurop -
Na ratunek euro
Nic bez mojego Bundestagu
25 października 2011PresseuropDie Tageszeitung -
Kryzys finansowy
Strach zżera politykę
20 października 20118Frankfurter Rundschau Frankfurt -
Ruch 15 października
Gdy obywatele biorą sprawy w swoje ręce
18 października 20118Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt -
14 października 201116El País Madryt
-
Partia Piratów
Dzieci Marksa i Microsoftu
20 września 20115Süddeutsche Zeitung Monachium -
Hiszpania
Operacja transparentność w parlamencie
9 września 2011PresseuropPúblico -
Unia Europejska
Elity nie chcą się dzielić władzą z ludem
24 sierpnia 20116The New York Times Nowy Jork -
3 sierpnia 20114Adevarul Bukareszt
-
Unia Europejska
Demokratyzacja nie uratuje Europy
11 lipca 201123Der Spiegel Hamburg -
8 lipca 20116De Groene Amsterdammer Amsterdam
-
Kryzys zadłużeniowy
Amartya Sen: Odzyskajmy demokrację
24 czerwca 20113The Guardian Londyn -
Unia Europejska
Powrót do narodowego punktu wyjścia
8 czerwca 201124Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt -
Hiszpania–Tunezja
Krótka lekcja ze słabości demokracji
6 czerwca 20113De Volkskrant Amsterdam -
Dyplomacja
5 mld na pomoc arabskim rewolucjom
26 maja 2011PresseuropEl País -
23 maja 2011PresseuropEl País
-
Wielka Brytania
Brytyjczycy idą głosować w sprawie głosowania
5 maja 2011PresseuropThe Independent -
19 kwietnia 20114Népszabadság Budapeszt
-
25 marca 20116Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt
-
Kryzys euro
Narodziny Europy politycznej
9 marca 20115Libération Paryż -
Arabskie rewolucje
Siedem powodów do optymizmu
17 lutego 20111PresseuropDie Zeit -
10 lutego 20113Lidové Noviny Praga
-
UE–Bliski Wschód
Arabowie też kochają wolność
4 lutego 20113Der Standard Wiedeń -
Bliski Wschód
Ręce precz od Egiptu!
2 lutego 20116The Guardian Londyn -
Francja–Tunezja
Francja nie dość rewolucyjna
18 stycznia 20111Presseurop -
Demokracja
Tunezyjczycy czekają na nasze wsparcie
17 stycznia 2011Frankfurter Allgemeine Zeitung Frankfurt -
Literatura
Oburzajmy się na siebie wzajemnie
7 stycznia 2011Libération Paryż -
Zmiany klimatyczne
Czy grozi nam ekodyktatura?
13 grudnia 20104Der Freitag Berlin -
Instytucje unijne
„Eurokracja” korzysta z kryzysu
8 grudnia 2010Przekrój Warszawa -
Kryzys irlandzki
I gdzie tu demokracja?
17 listopada 2010PresseuropThe Wall Street Journal Europe -
15 listopada 20102The Times Londyn
-
4 listopada 2010La Repubblica Rzym
-
Demokracja
Zbyt silna władza chce wszystko wiedzieć
4 listopada 2010PresseuropPresseurop -
Demokracja
Oddajcie głos obywatelom!
1 listopada 20101Berliner Zeitung Berlin -
Społeczeństwo
Europejski homo politicus
20 września 2010PresseuropLidové Noviny
Przywódcy europejscy straszą nas często widmem wojny po to, aby usprawiedliwić swoją politykę ratowania euro. Ale ten argument już nikogo nie przekonuje, tak uważa holenderski filozof Paul Scheffer. Poparcie społeczeństwa powinno się zdobywać, używając prawdziwych argumentów.
Czy Unia weszła w stadium terminalne choroby? Holenderski dziennikarz i historyk Geert Mak wyraża w swoim eseju pogląd, że w 2012 r. musi ona obrać polityczną drogę, która pozwoli jej odejść od logiki pieniądza. W przeciwnym razie może utracić swoją pozycję w świecie.
Decydując w referendum, że nie będą ratować banków ani spłacać długu zewnętrznego, Islandczycy pokazali, jak można nie ulec prawom kapitalizmu i wziąć los w swoje ręce.
Agencja Standard & Poor’s, wziąwszy strefę euro pod obserwację w przeddzień szczytu Rady Europejskiej, dała dowód na to, że wyłoniła się nowa niczym nieograniczona władza ekonomiczna, która zakłóca system demokratyczny, ubolewa Libération.
Czy UE przekształca się w imperium rządzone przez Niemcy? Według niemieckiego socjologa Ulricha Becka powinniśmy skorzystać z tej atmosfery strachu; strachu, który udziela się wszystkim i o którym wszyscy mówią, aby ustanowić nową organizację Unii, opartą na rzeczywistej społeczności obywateli.
Objęcie stanowisk szefów rządów przez Lukasa Papademosa w Grecji i Mario Montiego we Włoszech, dwie osobistości spoza świata polityki, spowodowało falę komentarzy. Ale należy dostrzec i to, że w Europie eksperci często przyczyniali się do rozwiązywania głębokich kryzysów, zwraca uwagę dziennikarz Guardiana.
Dla zbudowania wspólnej tożsamości nie ma niczego lepszego jak wspólny wróg. Ta dziewiętnastowieczna sentencja nieźle pasuje do obecnego kryzysu. Zmieniwszy swój stosunek do władz, Europejczycy będą mogli się zjednoczyć i przezwyciężyć ten kryzys, twierdzi czeski komentator.
Mała grupka niewybieralnych unijnych urzędników, skupionych wokół Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozy'ego, otrzymała zadanie zarządzania strefą euro i odsuwania od władzy nieposłusznych przywódców, pisze konserwatywny brytyjski tygodnik The Spectator.
Wysiłki na rzecz ratowania euro nie mogą w nieskończoność iść pod prąd opinii publicznej, pisze Charlemagne w The Economist.
Gabinety „ekspertów” proponowane we Włoszech i w Grecji mogłyby się sprawdzić przy podejmowaniu decyzji w sytuacjach wyjątkowych, jednak ich powołanie zwiększyłoby niepokój obywateli Europy wywołany mniej bezpośrednią demokracją. Aby tego uniknąć, politycy muszą ponownie zacząć odgrywać swoje role.
Dziś człowiek, który chce zasięgnąć przed podjęciem decyzji opinii narodu, uważany jest za zagrożenie dla całej Europy. Taki komunikat dobiega od 31 października z rynków, ale i od polityków – krytycznie ocenia sytuację redaktor naczelny Frankfurter Allgemeine Zeitung.
Od chwili wybuchu kryzysu finansowego politycy próbują pokonać rynki finansowe ich własną bronią. Ze strachu i nieznajomości materii chwytają się wszelkich sposobów, puszczają w ruch biliony euro. Niezależnie od tego, ile pieniędzy wpompują w pakiet ratunkowy, w tym pojedynku będą tak czy owak skazani na porażkę, jeśli nie odwołają się wreszcie do zasad polityki.
Światowy Ruch 15 października symbolizuje nowy typ uczestnictwa w życiu politycznym. Podczas gdy autorytet instytucji, takich jak partie czy związki zawodowe, słabnie, obywatele coraz głośniej domagają się od nich zaangażowania w ciągły dialog ze społeczeństwem.
Po demonstracjach w Grecji i działaniach ruchu „oburzonych” protesty społeczne rozlały się po całej Europie i sięgnęły za Ocean, wziąwszy tam sobie za hasło „Zajmij Wall Street”. Tym samym została podważony sposób realizowania idei demokracji, czy to bezpośredniej, czy przedstawicielskiej.
Idąc do wyborów pod hasłami większej przejrzystości w życiu publicznym oraz demokracji bezpośredniej, Partia Piratów zyskała poparcie co dziesiątego mieszkańca Berlina. Tym samym przestała ona być ugrupowaniem ubranych w bluzy z kapturem komputerowych maniaków i otworzyła się na całe społeczeństwo.
W jednym punkcie populiści mają rację. Unia nie słucha swoich obywateli. A działania przywódców oraz instytucji tylko wzmacniają wrażenie, że integracja europejska dokonuje się za pomocą technokratycznych środków, na które społeczeństwa nie mają wpływu.
Ataki w Oslo i na wyspie Utøya były dla Norwegów szokiem. Dla UE są wezwaniem, aby podjąć wreszcie prawdziwą politykę różnorodności, ocenia rumuński komentator.
Demokratyzacja nie jest rozwiązaniem dla niezliczonej liczby problemów, z jakimi musi się uporać Unia Europejska. Jej elity powinny raczej wzmocnić władzę centrum i zabrać ją peryferiom.
Europa początku XXI wieku przypomina dinozaura. By dostosować się do zmieniającego się świata, musi porzucić lenistwo. Apeluje o to holenderski pisarz Geert Mak.
Kryzys grecki pokazuje jak na dłoni, co się dzieje, kiedy władza polityczna porzuca odpowiedzialność na rzecz organów niepodlegających demokratycznemu osądowi, takich jak agencje ratingowe, pisze ekonomista, laureat Nobla Amartya Sen.
Unia Europejska była czymś najlepszym, co mogło się przydarzyć temu kontynentowi. Lecz z czasem przekształciła się w rodzaj biurokratycznego Golema wymykającego się całkowicie spod kontroli Europejczyków. Aby uniknąć rozpadu i wstrzyknąć w nią nowa energię, potrzebne jest jej odrodzenie, którego źródłem inspiracji powinny być państwa narodowe i zachodzące w nich procesy demokratyczne.
Dziennikarka Volkskrant była w Tunisie świadkiem niezwykłej sceny, oto młodzi hiszpańscy „oburzeni” demonstrowali przed swoją ambasadą. Ich rozmowy z Tunezyjczykami skłaniają do zadumy nad naszym systemem politycznym.
Nowa konstytucja Węgier przegłosowana przez parlament 18 kwietnia jest zwieńczeniem „narodowej rewolucji” zapoczątkowanej przez premiera Viktora Orbána. Ale ten powrót do dziewiętnastowiecznych idei to zagrożenie dla kraju, uważa gazeta Népszabadság.
W Brukseli rządy sprawuje potwór biurokracji. Niemiecki eseista Hans Magnus Enzensberger poddał go dokładnej analizie, a teraz wzywa Europejczyków, by stawili mu czoło.
Z jednej strony prawicowy europejski rząd; z drugiej zaś złożony z lewicowej opozycji gabinet cieni – za sprawą kryzysu gospodarczego i finansowego powoli tworzy się demokracja na skalę unijną, twierdzi francuski publicysta Bernard Guetta.
Porównywać arabskie bunty z 2011 r. z upadkiem reżimów komunistycznych w Europie można, tyle że – jak sądzi czeski dziennikarz – będą to zabiegi czysto teoretyczne, ponieważ tradycje kulturalne i polityczne obu regionów są całkiem inne. Co nie oznacza, że Arabowie nie będą mieli szansy na demokrację.
Jesteśmy hipokrytami. Przyklaskujemy tym, który wyszli na ulicę robić rewolucję. Ręce precz od dzielnych Tunezyjczyków i Egipcjan, wołamy. Niech robią to, co uważają za właściwe. Długo trwało, zanim do tego doszliśmy, ale teraz pozwólmy ludziom, by sami decydowali o sobie, to ich wzmocni.
Nienadążający za biegiem wydarzeń i ociągający się z poparciem dla demokratów francuski rząd zdawał się do samego końca wspierać reżim Ben Alego. A teraz bardzo mu trudno uzasadnić swoje stanowisko.
Po ucieczce dobrego przyjaciela Europejczyków Ben Alego tunezyjskie siły demokratyczne muszą ścigać się ze starą gwardią reżimu. Czy tym razem Europa będzie umiała im pomóc?
Sprzedano już ponad 500 000 egzemplarzy książki „Indignez-vous !” (Oburzajcie się!) Stéphane’a Hessela. Dziewięćdziesięciotrzyletni filozof, podczas II wojny światowej uczestnik ruchu oporu, wzywa do społecznego i politycznego zaangażowania, by dać wyraz uczuciom, jakie wzbudza niesprawiedliwość.
Na wielkich konferencjach klimatycznych debatuje się na tylko na temat dwutlenku węgla. Przedstawiciele państw świata zastanawiają się także, czy globalnej katastrofie ekologicznej można zapobiec, stosując mechanizmy demokratyczne. Tygodnik Der Freitag rozważa plusy i minusy ekodyktatury i ekokracji.
Kryzys był dla Unii Europejskiej okazją, aby odebrać krajom uznawanym za „słabe” część ich suwerennych uprawnień, ocenia polski tygodnik Przekrój. Ta postawa ponownie otwiera debatę na temat „deficytu demokracji” w projekcie europejskim.
Lewica i prawica zaczynają się dziś zgadzać co do jednego – narastające nierówności między pensjami dyrektorów a szeregowych pracowników są ciężarem dla klasy średniej i podkopują naszą demokrację, pisze komentator Timesa, Anatole Kaletsky.
Ludzie sprawujący władzę, mają stałą pokusę, by jej nadużywać, to właśnie dlatego ustawy zasadnicze w różnoraki sposób starają się na to nie pozwalać. Ale, jak pokazuje kilka ostatnich przypadków – szczególnie we Włoszech – zdarza się, że możni tego świata naginają konstytucyjne zasady w swoim wyłącznym interesie.
Precz z programami oszczędnościowymi, reformą systemu emerytalnego i elektrowniami jądrowymi! Na europejskie ulice wylała się fala protestów. Czyżby model demokratyczny rzeczywiście się wyczerpał? Ależ skąd, twierdzi badacz społecznych trendów Matthias Horx. Elity polityczne muszą po prostu skończyć z zarozumialstwem i dać dojść do głosu demokracji obywatelskiej.